poniedziałek, 19 marca 2012

Synergen - antybakteryjny puder w kompakcie.

Heeeej dziewczęta! :)
Super pogoda nam się zrobiła. Ubrania wiosenne wyciągnięte i jaram się jak głupia, bo uwielbiam gdy robi się coraz cieplej. I to słońce i te chęci i och i ach.
Wszystko pięknie ładnie, wiosna się rozkręca a ja chora od czwartku. Niby dziś już trochę lepiej ale dalej szału nie ma. Przejdzie..nie? :)
W uczuciach mam małe zawirowania, za dużo pytań, a one nie działają w moim wypadku na korzyśc. Jak innym potrafię radzic i optymistycznie patrzec na wiele aspektów tak u siebie samej, oj sprawdza się to kiepsko a nawet nijak. Ech.
Ale wracam do pudru z tytułu. :)

Bardzo długo szukałam dobrego pudru, który zmatowi mi moją wiecznie świecącą się strefę T. Próbowałam różne, max factory, eveliny, vipery, mybelliny (ależ pięknie odmieniłam :P) i żadne nie dawały rady. Aż skusiłam się spróbowac Synergena z Rossmanna, który tak w ogóle z tej całej kolekcji był najtańszy. Pierwsza próba, super. Myślę, eee nie możliwe. Druga, trzecia, jeden tydzień, drugi i po prostu wow. Daje radę, do 8h bez żadnej poprawki. Po 8h dosłownie malutka i daje radę do wieczora. Jestem bardzo zadowolona. Choc nie polecałabym go osobą które mają suchą skórę, bo może ją jeszcze bardziej wysuszyc. Jeszcze zapach ma bardzo kiepski ale przeszkadza tylko podczas nakładania.
Ale taki minus to nie minus. Aaaa zapomniałabym ja mam numerek 3 i to wcale nie oznacza, że jest najciemniejszy. Odcienie według mnie właśnie są od tyłu, bo 1 jest najciemniejszy. Takie cuda.
Póki co nie zamierzam szukac niczego innego i ma u mnie duża 5.
Całusy!!
Cały dzień dziś nucę..

2 komentarze:

  1. miałam go kiedyś, zupełnie mnie nie powalił. Chyba nawet gdzieś się jeszcze wala w koszykach z nieużywanymi kosmetykami, które niedługo będzie trzeba zutylizować :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam go i miło wspominam.

    OdpowiedzUsuń