Coś nie mogę od kilku dni ubrac w słowa moich myśli. O kosmetykach coś nie mam też weny pisac, zresztą z powodu braku pieniędzy nic nowego nie pojawia się w moich zbiorach. Czekam cierpliwie na wypłatę i pewnie coś nowego wpadnie. Wybieram się na konsultacje do kosmetyczki z moja twarzą. Jak ją pielęgnowac, malowac itp po leczeniu izotekiem. Chciałabym też wybielic blizny, zobaczymy co mi powie.
Mam zjazd w ten weekend i coś dotrzec nie mogę na uczelnie. Wybieram się na cwiczenia na 15 30.
Kiepsko się czuję, mam pmsa a co za tym idzie taka huśtawkę humor, że sama nie mogę ze sobą wytrzymac. Czy wy też macie takie humory jak macie pmsa? Bo u mnie to katastrofa..
Myślę, że lada dzień wrócę tu z jakimś sensowniejszym postem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz